Platforma Obywatelska
StartAktualnościRegionBiura SenatorskieO sobieGaleriaFelietonyLinkiKontaktBLOG
POLSKA 'BEZ' CZY 'Z' GMO?

(tekst wygłoszony 10 marca 2008 roku na konferencji „Polska ‘bez’ czy ‘z’ GMO?”)

Spotkanie zostało zorganizowane w odpowiedzi na licznie stawiane pytania dotyczące wątpliwości związanych z organizmami genetycznie modyfikowanymi, ale przede wszystkim wątpliwości związanych z wejściem w życie od dnia 12 sierpnia br. zapisów ustawy o paszach.

Wykorzystywanie technologii genetycznych budzi wiele kontrowersji, a debata na ten temat trwa. Zwolennicy uważają, że dzięki modyfikacjom genetycznym można między innymi poprawić właściwości roślin uprawnych. Przeciwnicy natomiast są zdania, że bez dobrej znajomości skutków wprowadzania do środowiska organizmów genetycznie zmodyfikowanych stworzymy zagrożenie dla przyszłych pokoleń.

Nie spotykamy się dzisiaj, aby szukać odpowiedzi na pytanie, kto ma rację. Ostateczna decyzja dotycząca akceptacji lub odrzucenia produktów GMO należy przede wszystkim do konsumentów. A my możemy sobie zadać pytanie: czy damy wybór tym konsumentom?

Chciałbym zaznaczyć, że powinniśmy zdawać sobie sprawę, że czym innym jest wprowadzanie roślin modyfikowanych genetycznie do środowiska, czym innym jest sprawa żywności modyfikowanej genetycznie, żywności wyprodukowanej z organizmów modyfikowanych, a jeszcze czym innym jest wprowadzanie do żywienia zwierząt pasz wyprodukowanych z roślin genetycznie modyfikowanych – jest to kapitalna różnica.

Z jednej strony pojawiają się głosy, że Europa nie znajduje się w takiej sytuacji, że musi poszukiwać intensywnych metod uprawy, bo cierpi głód. My przecież ciągle walczymy z nadprodukcją żywności, produkcja jest ograniczana.
Z drugiej strony, mówi się: Nie jesteśmy w pełni samowystarczalni, sprowadzamy bardzo dużo pasz. Musimy sprowadzać soję i kukurydzę jako paszę dla zwierząt, a te oznakowane jako transgeniczne, jako GMO, są tańsze.

Przepisy prawne UE określające wymogi dla żywności z surowców GM uważane są za najbardziej surowe na świecie. Stawiają one bardzo wysokie wymagania.
Przepisy prawne nakładają na wszystkie państwa członkowskie UE obowiązek mocnego nadzoru nad przestrzeganiem przepisów prawnych w tym zakresie.

Jednak pojawił się niejako ogólnoeuropejski ruch przeciwko GMO, gdyż dzisiaj większość państw Europy popiera zakaz uprawy roślin GM na swoim terytorium.

Zgodnie z traktatową zasadą swobodnego przepływu towarów Polska nie może zabronić na swoim terytorium obrotu żywnością GM, która została umieszczona na rynku UE zgodnie z decyzją Komisji Europejskiej. Obecnie jest to 30 rodzajów modyfikacji znajdujących się w Rejestrze Żywności GM i Pasz GM. Oznacza to, że nawet gdyby Polska opowiadała się przeciwko wprowadzeniu do obrotu nowych GMO z przeznaczeniem na żywność, to zgodnie z zasadą swobodnego przepływu towarów, GMO które znajdują się w Rejestrze będą mogły znajdować się wciąż na polskim rynku.

W Polsce obecnie obowiązuje ustawa z dnia 22 czerwca 2001 roku o organizmach genetycznie zmodyfikowanych.

Ale Ministerstwo Środowiska przygotowało projekt ustawy „Prawo o organizmach genetycznie zmodyfikowanych”. Został on opracowany w oparciu o Dyrektywy Unii Europejskiej, a także został opracowany zgodnie z Ramowym Stanowiskiem Rządu RP przyjętym przez Radę Ministrów 7 marca 2006 roku.

Stanowisko Rządu RP dotyczące organizmów genetycznie zmodyfikowanych zostało opracowane na podstawie zaleceń przygotowanych przez poszczególne resorty w zakresie odpowiadającym ich kompetencjom:
1. Zamknięte użycie GMO – Ministerstwo Środowiska
- Rząd Polski popiera prowadzenie prac zamkniętego użycia GMO zgodnie z warunkami określonymi w przepisach prawa.
2. Zamierzone uwolnienie GMO do środowiska w celach doświadczalnych – Ministerstwo Środowiska
- Ponieważ Polska dąży do tego, aby być krajem wolnym od GMO Rząd Polski opowiada się przeciwko prowadzeniu zamierzonego uwolnienia GMO do środowiska w celach doświadczalnych na terytorium RP.
3. Produkty GM inne niż żywność i pasze – Ministerstwo Środowiska
- Rząd Polski opowiada się przeciwko wprowadzeniu do obrotu produktów GM dopuszczanych na podstawie Dyrektywy 2001/18. (Produkty GM inne niż żywność i pasze)
4. Żywność GM – Główny Inspektorat Sanitarny
- Rząd Polski dopuszcza jedynie możliwość importu żywności GM spoza Unii Europejskiej oraz sprowadzania jej z krajów członkowskich UE pod warunkiem wyraźnego jej znakowania i bez dalszej możliwości jej przetwarzania w Polsce.
- Rząd Polski opowiada się przeciwko wprowadzaniu do obrotu pasz GM.
5. Uprawy roślin GM – Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi.
- jak na razie Rząd Polski opowiada się przeciwko wprowadzaniu do upraw genetycznie zmodyfikowanej kukurydzy, rzepaku, buraka cukrowego, ziemniaka i soi.
Należy jednak podkreślić, że pojawiają się szkodniki coraz bardziej powszechnie występujące w Polsce i najprawdopodobniej w przyszłości konieczna będzie ponowna ocena przydatności pewnych modyfikacji w Polsce.

Wracając do projektu ustawy Prawo o GMO. O zgodności projektu z przepisami UE decyduje Komisja Europejska, przez którą projekt ustawy miał być notyfikowany. Dzisiaj już wiemy, że tak się nie stało i Komisja zgłosiła wiele zastrzeżeń.

W ustawie wymienione są wyłączenia z zakresu zastosowania projektu ustawy, które mówią, że przepisy projektu ustawy nie mają zastosowania do żywności, produktów leczniczych oraz pasz genetycznie zmodyfikowanych. Tak więc w zakresie pasz mamy odrębną ustawę.

Ustawa z dnia 22 lipca 2006 r. o paszach obowiązuje od 26 sierpnia 2006 roku, ale przepisy art. 15 ust. 1 pkt 4 wchodzi w życie z dniem 12 sierpnia 2008 r.:

Art. 15. 1. Zabrania się wytwarzania, wprowadzania do obrotu i stosowania w żywieniu zwierząt:
4) pasz genetycznie zmodyfikowanych oraz organizmów genetycznie zmodyfikowanych przeznaczonych do użytku paszowego.
 
Wprowadzenie zapisu w ustawie o paszach związane będzie niestety z utratą konkurencyjności. Wprowadzenie zakazu spowoduje przede wszystkim import żywności (w pierwszym rzędzie mięsa drobiowego) z innych krajów, przy czym te produkty będą także oparte na surowcach genetycznie zmodyfikowanych. Poza tym nastąpią określone skutki prawne (konflikt z legislacją Unii Europejskiej), osłabienie konkurencyjności produkcji krajowej.

Blokowanie produktów GMO przyniesie dodatkową negatywną konsekwencję: wzrost cen żywności, zwłaszcza mięsa drobiowego. Znaczna część pasz importowanych do Polski zawiera bowiem śrutę sojową otrzymywaną z gatunków soi genetycznie modyfikowanej.

24 grudnia 2007 roku minął termin odpowiedzi rządu na ostrzeżenie Komisji Europejskiej w sprawie polskiej ustawy paszowej, zakazującej stosowania pasz z GMO od sierpnia 2008 r. Bruksela uważa, że ustawa ta jest niezgodna z prawem unijnym. Sprawa jest poważna. Bruksela może skierować ją do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, co grozi Polsce dotkliwymi karami finansowymi. Bruksela zakwestionowała też polską ustawę o nasiennictwie, zakazującą obrotu materiałem siewnym zmutowanych roślin. Nie podoba jej się też restrykcyjny projekt nowej ustawy o GMO.

Jeśli chodzi o ustawę o nasiennictwie, to wyczerpał się już tryb korespondencyjny między Komisją Europejska a resortem. Polska podtrzymała swoje stanowisko i sprawa została już skierowana do Trybunału. Zdaje się, że nie ma jeszcze wyznaczonego terminu sprawy.

Jako kraj możemy podjąć taką decyzję, że Polska jest krajem całkowicie wolnym od GMO i nie pozwalamy na stosowanie pasz GMO, ale decyzja ta będzie miała poważne konsekwencje ekonomiczne w postaci wzrostu kosztów produkcji, a zatem obniżenia opłacalności, zatem wzrostu kosztów końcowego produktu.

Warmia i Mazury są polskim zagłębiem hodowli drobiu, dlatego też sprawa dotyczy rolników z Warmii i Mazur szczególnie.
Na południu Polski zapewne rolnicy chcieliby podyskutować o zakazie uprawy kukurydzy, która jest odporna na szkodniki u nich występujące i masowo niszczące ich uprawy.

Ale informacja z piątku (tj. 7 marca) jest taka, że zapisy ustawy o paszach mogą zostać zmienione. Termin wejścia w życie art. 15 ust. 1 pkt 4 ministerstwo rolnictwa proponuje przesunąć na dzień 1 stycznia 2012 r. Taki projekt zmiany ustawy pojawił się na stronie internetowej Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi.

Jeżeli będziemy mieli prawny zakaz stosowania soi genetycznie modyfikowanej, a w imporcie jest tylko taka, to możemy ją zastąpić, tradycyjną, ale o wiele droższą. I my możemy mądrze dyskutować, tylko pamiętajmy, że rolnikowi musi się opłacać jego praca. Jako kraj możemy podjąć taką decyzję, ale będzie ona miała poważne konsekwencje ekonomiczne w postaci wzrostu kosztów produkcji, a zatem obniżenia opłacalności, zatem wzrostu kosztów produktów.

Musimy mieć konkurencyjne rolnictwo, a konkurencyjne rolnictwo, to znaczy zrównoważone ekologicznie, ekonomicznie i społecznie.

W całej Europie nasila się publiczna debata na temat organizmów modyfikowanych genetycznie i sprzeciw wobec stosowania tej technologii w rolnictwie. Jeśli UE zmieni stanowisko i uzna, że Europa będzie wolna od GMO to OK, ale jeżeli mamy być przez nasze decyzje w jakiś sposób poszkodowani – my czyli Polska - to musimy się poważnie zastanowić nad podjętymi wcześniej decyzjami.

Rządowi eksperci mają jednak pomysł, jak problem rozwiązać: naśladować inne kraje: unijne prawo daje kilka możliwości stworzenia kilku barier. Po pierwsze, każdy kraj UE może przyjąć przepisy o tzw. koegzystencji - czyli ustalić warunki, na jakich dopuszczalne jest sadzenie upraw GMO obok zwykłych, niemodyfikowanych roślin. Przykładowo, można wprowadzić obowiązek szkoleń, licencjonowania, przeprowadzania konsultacji społecznych itp. To wszystko może skutecznie zniechęcić rolników, potencjalnie zainteresowanych uprawami GMO. Moglibyśmy zbudować dobre prawo sanitarne, które pośrednio zablokowałoby i import, i stosowanie pasz z roślin genetycznie modyfikowanych, no i przede wszystkim dobra ustawa o znakowaniu.

A może wyjściem jest rolnictwo i produkcja ekologiczna?


Stanisław Gorczyca
Senator RP
Olsztyn, 10 marca 2008
 

Galeria

Copyright 2008 Stanisław Gorczyca
Projekt i wykonanie: zabart.com