W październiku w Senacie odbyła się Konferencja pod hasłem „Społeczeństwo obywatelskie a fundusze unijne. Partnerstwo, ale jakie?”. Współorganizatorami Konferencji były: Instytut Spraw Publicznych, Ogólnopolska Federacja Organizacji Pozarządowych oraz Senat Rzeczypospolitej Polskiej.

W słowie wstępnym Prezes Instytutu Spraw Publicznych Jacek Kucharczyk, przedstawiając podtytuł konferencji "Partnerstwo, ale jakie”, podkreślił, że „partnerstwo” nie jest dookreślone w naszym prawodawstwie. Sam zastanawiam się, czy być powinno. Jeśli tak, to próbujemy społeczeństwo obywatelskie budować za pomocą wytycznych zapisanych w aktach prawnych. A może wystarczy edukacja, wiedza i przekonanie o własnej wartości, zatarcie granic między tak popularnym kiedyś „my – oni”. Czyż partnerstwo nie powinno wypłynąć – nazwijmy to - naturalnie? Bo przecież Państwo to My, Państwo to Społeczeństwo. Cała administracja działać powinna na zasadach partnerskich, a nie z poziomu władza-ludzie. Pan Jakub Wojnarowski – członek Zespołu Doradców Strategicznych Premiera, podkreślił właśnie rolę edukacji w procesie rozwoju społeczeństwa obywatelskiego. Edukację jako kreowanie postaw i aktywności. Ale to efekty da dopiero w przyszłości.

Póki co, chyba jednak musimy wyznaczać przepisami zasady partnerstwa dla administracji rządowej, samorządu, organizacji pozarządowych i jednostki, jaką jest każdy człowiek.

(tekst wygłoszony 10 marca 2008 roku na konferencji „Polska ‘bez’ czy ‘z’ GMO?”)

Spotkanie zostało zorganizowane w odpowiedzi na licznie stawiane pytania dotyczące wątpliwości związanych z organizmami genetycznie modyfikowanymi, ale przede wszystkim wątpliwości związanych z wejściem w życie od dnia 12 sierpnia br. zapisów ustawy o paszach.

Wykorzystywanie technologii genetycznych budzi wiele kontrowersji, a debata na ten temat trwa. Zwolennicy uważają, że dzięki modyfikacjom genetycznym można między innymi poprawić właściwości roślin uprawnych. Przeciwnicy natomiast są zdania, że bez dobrej znajomości skutków wprowadzania do środowiska organizmów genetycznie zmodyfikowanych stworzymy zagrożenie dla przyszłych pokoleń.

(Opublikowane w Gazecie Olsztyńskiej 15 kwietnia 2004 roku.)

Unia Europejska - Piekło czy Raj? Takie pytanie zadała redakcja Gazety Olsztyńskiej. Nie bardzo odpowiada mi ta terminologia. Dotyczy bardziej życia duchowego niż twardej, prozaicznej rzeczywistości. Poza tym, są to pojęcia skrajne, między nimi jest jeszcze Czyściec. I, używając tej religijnej terminologii, właśnie w nim się znajdujemy.

Dziwna choroba dotyka wszystkie osoby obejmujące w naszym kraju urząd ministra finansów, ministra gospodarki, ministra skarbu i premiera również. Choroba ta nazywa się lafferofobią. Zakładając, że wszystkie osoby zajmujące wymienione wcześniej stanowiska, miały do czynienie w swoim życiu z ekonomią, z pewnością spotkały się również z teorią Arthura Laffera.